Przestań motywować, zacznij diagnozować: jak NVC odblokowuje potencjał młodzieży
Data publikacji: 06.08.2025„Muszę ciągle przypominać i motywować. Sami z siebie nic nie robią.”, „Czekają na gotowe odpowiedzi. Boją się podjąć decyzję.”, „Grupa się rozpada. Tworzą się kliki, które ze sobą nie współpracują.”
Brzmi znajomo? Jeśli działasz z młodzieżą, prawdopodobnie doświadczasz przynajmniej jednego z tych wyzwań. Może nawet wszystkich naraz. I być może, podobnie jak wiele osób przed Tobą, zaczynasz się zastanawiać: co robię nie tak? Dlaczego muszę ich ciągle popychać? Czy oni naprawdę nie chcą tego projektu?
Michał, jeden z naszych trenerów, znalazł się kiedyś dokładnie w takim samym punkcie. Tak to wspomina:
💬 „Pracując z młodzieżą, często łapałem się na tym, że oceniam ich postawy i zachowania, a potem reaguję automatycznie – bardzo często z frustracją, złością lub rezygnacją. Wydawało mi się, że to ONI, ICH zachowania są problemem. Gdy poznałem Porozumienie bez przemocy (NVC), zrozumiałem, że mogę inaczej. Zamiast wchodzenia w impulsywną reakcję, uczę się zadawać sobie pytanie: czego naprawdę potrzebuję w tej sytuacji? Czego może potrzebować druga osoba?”
Ta zmiana perspektywy jest kluczowa. Bo co, jeśli bierność, brak inicjatywy i konflikty w Twojej grupie to nie są problemy same w sobie? Co, jeśli to tylko objawy głębszych, niezaspokojonych potrzeb?
NVC (Nonviolent Communication) pokazuje nam, jak przestać walczyć z wiatrakami, a zacząć rozwiązywać właściwe problemy. Dzięki temu nie musisz już być tym zmęczonym dorosłym, który ciągle prosi: „Zróbcie coś w końcu!”, „Zacznijcie działać” – możesz stać się kimś, kto naprawdę rozumie, co siedzi w głowach młodych ludzi i dlaczego czasem trudno im się zaangażować.
Czym właściwie jest NVC?
Porozumienie bez przemocy (NVC), stworzone przez Marshalla Rosenberga, to sposób komunikacji, który koncentruje się na rozpoznawaniu i wyrażaniu potrzeb. To sposób myślenia, który zakłada, że za każdym działaniem kryje się próba zaspokojenia jakiejś potrzeby.
Kluczowe elementy NVC to:
👉 Obserwacja: zamiast oceniać, opisujemy fakty, które widzimy i słyszymy. („Widzę, że…”)
👉 Uczucia: nazywamy emocje, które w nas powstają w związku z daną sytuacją. („Czuję…”)
👉 Potrzeby: określamy uniwersalne potrzeby, które są źródłem naszych uczuć. („Potrzebuję…”)
👉 Prośby: formułujemy konkretne i pozytywne prośby o to, co mogłoby zaspokoić nasze potrzeby. („Czy mógłbyś…?”)
Dzięki NVC uczymy się słuchać głębiej – nie tylko słów, ale i tego, co naprawdę ważne dla drugiej osoby. Uczymy się wyrażać siebie zgodnie z faktycznie odczuwanymi przez nas potrzebami, zachowując przy tym szacunek wobec potrzeb innych ludzi.
W efekcie budujemy relacje oparte na zaufaniu, szacunku i wzajemnym zrozumieniu. A to jest fundament, na którym może rozkwitnąć każdy projekt, szczególnie ten realizowany z młodzieżą.
Jak NVC zamienia teorię w działanie
To wszystko brzmi pięknie, ale pewnie zastanawiasz się: jak mam to zastosować w mojej grupie? Jak te wszystkie „obserwacje”, „uczucia” i „potrzeby” mają pomóc, gdy młodzi ludzie boją się przejąć inicjatywę, są bierni lub wchodzą w konflikty?
Odpowiedź jest prosta: NVC pomaga ci zobaczyć, co tak naprawdę dzieje się w twojej grupie. To trochę jak założyć okulary i odkryć, że świat wygląda jeszcze wyraźniej, ostrzej. Niby do tej pory wszystko było “dobrze widoczne”, ale dopiero teraz naprawdę zauważasz szczegóły.
Zamiast podejmowania kolejnych prób (najczęściej nieudanych) odgadnięcia, dlaczego młodzi nie chcą się angażować, możesz zacząć zadawać pytania, które odkryją ich niezaspokojone potrzeby. Zamiast na rozmaite sposoby wytykać im zachowania „niewłaściwe” (bo nie wychodzące naprzeciw oczekiwaniom dorosłych!), możesz zacząć tworzyć środowisko, które naturalnie te potrzeby zaspokaja. W bonusie przestaniesz się obwiniać za to, że młodzież nie robi tego, czego od niej oczekujesz.
Pokażemy Ci teraz, jak to działa w praktyce. Przeanalizujemy trzy najczęstsze wyzwania, z którymi zmagają się koordynatorzy i koordynatorki Równać Szanse, i pokażemy, jak NVC może pomóc Ci je rozwiązać u źródła.
Gdy młodzież boi się przejąć inicjatywę
Objaw: „Czekają, aż powiem im, co mają robić”
Zaczynasz spotkanie z energią i entuzjazmem. Pytasz: „To co robimy dalej?”. I… cisza. Nikt nie zgłasza pomysłów. Nikt nie chce podjąć decyzji. Wszyscy patrzą na Ciebie, czekając na instrukcje. Po chwili ktoś nieśmiało pyta: „A co my powinniśmy zrobić?”.
To frustrujące. Szczególnie że cały czas powtarzasz: „To WASZ projekt!”. Ale zamiast przejmować inicjatywę, oni jej unikają.
🔎 Diagnoza NVC: Jakie potrzeby stoją za tym zachowaniem?
W świetle NVC, za każdym zachowaniem stoją niezaspokojone potrzeby. W przypadku „unikania inicjatywy” najczęściej są to:
👉 Potrzeba bezpieczeństwa – młodzi ludzie mogą bać się, że ich pomysły zostaną wyśmiane lub odrzucone. Albo że podjęcie złej decyzji spowoduje porażkę całego projektu.
👉 Potrzeba kompetencji – mogą nie czuć się wystarczająco kompetentni, by podejmować decyzje. „A co, jeśli nie wiem wystarczająco dużo?”
👉 Potrzeba jasności – być może nie rozumieją w pełni, czego się od nich oczekuje. Granice projektu mogą być dla nich zbyt płynne, zbyt otwarte.
👉 Potrzeba akceptacji – paradoksalnie, mogą bać się sukcesu tak samo jak porażki. „Jeśli wyjdę przed szereg, czy nadal będę częścią grupy?”
🤗 Lekarstwo NVC: Jak zaspokoić te potrzeby?
Zamiast mówić: „No dalej, zdecydujcie coś w końcu!„ (co tylko zwiększa presję), spróbuj:
👉 Nazwać to, co widzisz i czujesz: „Zauważyłem, że kiedy pytam o kolejne kroki w projekcie, zapada cisza. Czuję niepokój, bo zależy mi na tym, żebyście to wy kształtowali ten projekt.”
To proste nazwanie obserwacji i uczuć (bez oskarżania) już samo w sobie zmniejsza napięcie.
👉 Wyrazić swoje potrzeby i zapytać o ich: „Potrzebuję wiedzieć, co sprawia, że trudno wam zgłaszać pomysły. Czy chodzi o strach przed oceną? A może nie jest jeszcze do końca jasne, co można, a czego nie można w tym projekcie?”
Zauważ, że nie pytasz „DLACZEGO nie zgłaszacie pomysłów?” (co brzmi jak oskarżenie), ale kierujesz rozmowę na potrzeby.
👉 Stworzyć bezpieczniejszą strukturę do podejmowania decyzji: „Proponuję, żeby najpierw każdy zapisał swoje pomysły na kartce, bez podpisów. Potem je zbierzemy i wspólnie omówimy, bez oceniania kto co wymyślił.”
lub
„A gdybyśmy ustalili, że każdy pomysł najpierw dostaje 2 minuty uwagi całej grupy, zanim go ocenimy? Dzięki temu każdy głos zostanie wysłuchany.”
W ten sposób zaspokoisz potrzebę bezpieczeństwa i tworzysz strukturę, która ułatwia powolne włączanie się młodych osób do współdecydowania.
👉 Modelować akceptowanie porażek: „Wiecie, kiedy zaczynałam pracę z młodzieżą, popełniłam gigantyczny błąd. Zorganizowałam…” [tu krótka, autentyczna historia o własnej porażce i nauce z niej].
Pokazując własną niedoskonałość, dajesz im przyzwolenie na ryzyko i błędy.
👉 Dzielić odpowiedzialność na mniejsze kawałki: zamiast pytać ogólnie „Co robimy dalej?”, możesz zaproponować: „Potrzebujemy podjąć trzy decyzje: kto będzie odpowiedzialny za kontakt z Urzędem Gminy, kto przygotuje plakaty, a kto zajmie się mediami społecznościowymi. Możecie się zgłaszać do tych zadań indywidualnie lub w parach.”
Mniejsze, konkretne zadania są mniej przytłaczające niż ogólna „odpowiedzialność za projekt”.
😍 Efekt: Od biernego oczekiwania do świadomej inicjatywy
Kiedy młodzi ludzie czują, że ich potrzeba bezpieczeństwa i kompetencji jest zaspokojona, naturalnie zaczynają przejmować więcej inicjatywy.
Nie musisz ich „motywować” – wystarczy, że usuniesz blokady, które stoją na drodze ich naturalnej motywacji.
Nagle może się okazać, że młodzi mają mnóstwo pomysłów. Po prostu bali się o nich powiedzieć, bo myśleli, że oczekuje się od nich czegoś konkretnego, a oni nie będą wiedzieli czego.
Gdy grupa wydaje się bierna i niezaangażowana
Objaw: „Są obecni tylko ciałem”
Przychodzą na spotkania, ale jakby ich nie było. Cały czas siedzą wpatrzeni w telefony, a gdy o coś zapytasz, odpowiadają jednym słowem. Niby robią, o co prosisz, ale na odczep się, byle tylko mieć święty spokój.
Czujesz, że to Ty harujesz za wszystkich, wymyślasz, zachęcasz, a oni po prostu przeczekują te spotkania. Jakby tylko odliczali minuty do końca.
🔎 Diagnoza NVC: Jakie potrzeby kryją się za biernością?
👉 Potrzeba sensu i znaczenia – być może nie widzą, jak projekt łączy się z tym, co jest dla nich ważne. Nie rozumieją „po co to wszystko”.
👉 Potrzeba bycia widzianym i docenionym – może czują, że ich wkład nie jest zauważany lub doceniany. „Po co się starać, skoro i tak nikt tego nie zauważy?”
👉 Potrzeba wpływu i sprawczości – mogą czuć, że ich działania i tak niczego nie zmienią, że wszystkie istotne decyzje już zapadły.
👉 Potrzeba przynależności – może nie czują się częścią grupy, są na jej obrzeżach.
🤗 Lekarstwo NVC: Jak rozpalić wewnętrzny ogień?
👉 Połącz projekt z ich wartościami: „Wow, kiedy wspomniałeś o fotografii i dokumentowaniu życia w naszym miasteczku, poczułam taką energię! Naprawdę widzę, jak twoja pasja mogłaby dodać czegoś wyjątkowego do tego, co robimy razem.
Mam taki pomysł – i powiedz szczerze, co o tym myślisz – może moglibyśmy stworzyć fotoreportaż o zmianach, które wprowadzamy? Wiem, że czasem takie propozycje mogą brzmieć jak dodatkowa praca albo presja, ale chciałabym, żebyś wiedział, że to nie musi być nic skomplikowanego.
Chodzi mi o to, żeby wykorzystać to, co już lubisz robić, i połączyć to z naszym projektem. Ale jeśli to brzmi dla ciebie zbyt dużo, albo masz inne pomysły, jak wykorzystać swoją fotografię – jestem całkowicie otwarta na inne kierunki.
Co czujesz na myśl o takim pomyśle? Albo może masz zupełnie inną wizję?”
Zauważ, jak ta wypowiedź łączy ich osobiste zainteresowania z celem projektu, dając poczucie sensu i znaczenia.
👉 Zauważaj i doceniaj konkretne zachowania: „Kiedy dzisiaj zaproponowałaś, żebyśmy najpierw wysłuchali wszystkich, zanim podejmiemy decyzję, poczułem ulgę i wdzięczność. Dzięki temu każdy mógł się wypowiedzieć, a nasza decyzja jest lepsza. Naprawdę doceniam, że dbasz o to, by wszyscy byli wysłuchani.”
To nie jest ogólna pochwała („świetna robota!”), ale konkretne zauważenie wkładu i jego wartości. To buduje poczucie bycia widzianym.
👉 Twórz przestrzeń na ich pomysły i decyzje: „Mamy 500 zł na promocję naszego projektu i szczerze mówiąc, jestem ciekawa waszych pomysłów. Wiem, że podejmowanie takich decyzji może czasem być stresujące – zwłaszcza gdy chodzi o pieniądze – ale naprawdę zależy mi na tym, żeby to był wasz wybór.”
Dając im realny wpływ na decyzje (z jasno określonymi granicami), zaspokajasz potrzebę sprawczości.
👉 Buduj poczucie wspólnoty: „Patrzę na was, jak razem pracujecie nad tym projektem, i aż mi się robi ciepło na sercu. Wasza energia i pomysły sprawiają, że czuję, jak powstaje coś naprawdę fajnego. Cieszę się, że mogę być przy tym wszystkim i widzieć, jak to się rozwija.”
Takie komunikaty budują poczucie wspólnego celu i przynależności.
👉 Pytaj o ich potrzeby wprost: „Zauważyłem, że w ostatnim czasie wydajesz się mniej zaangażowany w nasze spotkania. Zastanawiam się, czy jest coś, czego potrzebujesz, żeby ten projekt był dla ciebie bardziej interesujący lub wartościowy?”
Bezpośrednie, ale nie oskarżające pytanie często prowadzi do zaskakujących odkryć.
😍 Efekt: Od bierności do proaktywności
Kiedy młodzi ludzie czują, że ich działania mają sens, są zauważane i mogą coś zmienić, ich naturalna energia zaczyna się uwalniać. Nie musisz ich „zaganiać” do pracy – wystarczy, że połączysz projekt z tym, co jest dla nich ważne.
Przełom może nastąpić właśnie wtedy, gdy przestaniesz im mówić, co mają robić, a zaczniesz pytać, jak chcieliby wykorzystać projekt do realizacji własnych zainteresowań.
Nagle może się okazać, że mają mnóstwo energii – po prostu wcześniej nie widzieli, jak mogą ją wykorzystać w projekcie.
Gdy w grupie pojawiają się konflikty i podziały
Objaw: „Grupa się rozpada”
Tworzą się podgrupy, które nie chcą ze sobą współpracować. Są osoby, które czują się wykluczone. Pojawiają się spięcia, czasem otwarte konflikty, a nawet ciche sabotowanie pracy innych. Atmosfera staje się napięta, a Ty czujesz się jak rozjemca na polu bitwy.
🔎 Diagnoza NVC: Jakie potrzeby stoją za konfliktami?
👉 Potrzeba bycia wysłuchanym i zrozumianym – często konflikty eskalują, bo obie strony nie czują się wysłuchane. Każdy chce mieć rację, nikt nie chce wysłuchać drugiej strony.
👉 Potrzeba uznania i szacunku – za wieloma sporami stoi proste pragnienie, by inni uznali wartość naszych pomysłów i naszą godność.
👉 Potrzeba przynależności, ale na własnych warunkach – młodzi ludzie chcą być częścią grupy, ale nie za cenę rezygnacji z tego, kim są.
👉 Potrzeba sprawiedliwości i równego traktowania – konflikty często wybuchają, gdy ktoś czuje, że zasady są stosowane nierówno.
🤗 Lekarstwo NVC: Jak przekształcić konflikt w dialog?
👉 Modeluj komunikację opartą na obserwacjach, a nie ocenach: zamiast mówić „Znowu się kłócicie. Nie potraficie się dogadać nawet w najprostszych sprawach!” (ocena) powiedz: „Zauważyłam, że podczas ostatnich trzech spotkań, kiedy Ania zgłaszała pomysł, Tomek od razu wskazywał, dlaczego się nie uda. Widzę też, że gdy Tomek coś proponuje, Ania przewraca oczami.” (obserwacja)
Obserwacje są neutralne i trudno się z nimi nie zgodzić, w przeciwieństwie do ocen, które natychmiast budzą opór.
👉 Wprowadź strukturę, która daje głos wszystkim: „Proponuję, żebyśmy wprowadzili zasadę, że osoba, która chce się wypowiedzieć, najpierw podsumowuje to, co powiedziała poprzednia osoba, tak aby ta czuła się zrozumiana. Dopiero potem przedstawia swój punkt widzenia.”
To proste narzędzie zmusza do aktywnego słuchania i szukania punktów wspólnych, zamiast natychmiastowej kontry.
👉 Pomóż im odkryć potrzeby stojące za ich stanowiskami: zamiast pytać „Dlaczego kłócicie się o kolor plakatu? To przecież nie ma znaczenia!” (bagatelizowanie), zapytaj: „Aniu, co jest dla ciebie ważne w tym, żeby plakat był niebieski? Tomku, co jest dla ciebie ważne w tym, żeby był zielony?”
Odkrywanie potrzeb („Potrzebuję, żeby plakat był profesjonalny i budził zaufanie”, „Potrzebuję, żeby plakat był kreatywny i przyciągał uwagę”) często pozwala znaleźć rozwiązanie, które zaspokoi obie strony.
👉 Stwórz bezpieczną przestrzeń do wyrażania trudnych emocji: „Widzę, że jesteś naprawdę wkurzony i rozumiem to. Każdy czasem się denerwuje i to jest okej – nie musisz udawać, że wszystko jest super.
Pamiętasz nasze ustalenia z początku? Mówiliśmy o tym, jak będziemy ze sobą rozmawiać? Chodziło o to, żeby każdy mógł powiedzieć, co czuje, ale żeby nikt nie wyszedł z tego poobijany. Nie chodzi o to, żeby się powstrzymywać czy być sztucznym – po prostu żeby znaleźć sposób, jak powiedzieć to, co siedzi ci w głowie, ale bez obrażania innych.
Może usiądziemy i pogadamy o tym, co cię tak wkurza? Jestem naprawdę ciekaw, co się dzieje, i chcę to zrozumieć. Ale spróbujmy tak, żeby każdy czuł się tutaj bezpiecznie – łącznie z tobą.”
Dając przyzwolenie na trudne emocje (bez agresji), tworzysz atmosferę zaufania i otwartości.
👉 Używaj mediacji opartej na NVC: w sytuacji konfliktu, koordynator może wcielić się w rolę mediatora, który pomaga stronom usłyszeć swoje potrzeby i znaleźć rozwiązanie, które uwzględnia obie strony. Na przykład:
„Tomek, słyszę, że potrzebujesz, żeby projekt był innowacyjny i wyróżniał się na tle innych. Aniu, słyszę, że potrzebujesz, żeby był solidny i budził zaufanie. Czy dobrze was rozumiem? A gdybyśmy połączyli te dwa elementy, tworząc plakat, który jest zarówno oryginalny, jak i profesjonalny?”
😍 Efekt: Od konfliktu do współpracy
Kiedy młodzi ludzie czują, że są wysłuchani, szanowani, a ich potrzeby są brane pod uwagę, konflikty przestają być destrukcyjne, a stają się okazją do pogłębienia relacji i znalezienia lepszych rozwiązań.
Nie musimy uczyć się, jak unikać konfliktów – spróbujmy traktować je jako informację. Kiedy słyszysz, że ktoś się z kimś kłóci, zastanów się, jakie potrzeby stoją za tym sporem. Często okazuje się, że to nie jest spór np. o kolor plakatu, tylko o coś znacznie głębszego.
Na koniec: O co w tym wszystkim chodzi?
Po tych wszystkich przykładach i poradach można się trochę pogubić. Spróbujmy to uprościć.
Kiedy pracujesz z młodzieżą i coś nie idzie, łatwo pomyśleć: „oni są leniwi” albo „nie zależy im”. Ale prawda jest taka, że za każdym zachowaniem – nawet tym, które nas denerwuje – stoi jakaś ważna potrzeba.
Młody człowiek, który ciągle siedzi z telefonem i nie angażuje się? Może po prostu nie widzi, jak ten projekt łączy się z tym, co dla niego ważne. Albo boi się, że jego pomysły zostaną wyśmiane.
NVC to nie żadna skomplikowana technika dla psychologów. To po prostu sposób patrzenia na ludzi – z ciekawością zamiast osądzania. To pytanie: „czego on naprawdę potrzebuje?” zamiast „co z nim jest nie tak?”.
Więc następnym razem zanim się zdenerwujesz albo zaczniesz „motywować”, zatrzymaj się na moment i zapytaj: „Co się tu naprawdę dzieje? Czego oni mogą potrzebować?”.
Nie musisz od razu być w tym mistrzem świata. Wystarczy, że zaczniesz dostrzegać potrzeby – swoje i innych. Zobaczysz, że to zmienia sposób, w jaki patrzysz na problemy. I często okazuje się, że rozwiązanie jest prostsze, niż mogło się wydawać.
A najlepsze jest to, że gdy młodzi ludzie czują, że naprawdę ich widzisz i rozumiesz – sami zaczynają się angażować. Nie musisz ich ciągnąć za uszy. Po prostu usuń przeszkody, które stoją im na drodze, a ruszą do przodu sami.