WSTECZ :: Strona głównaAktualnościRelacje z projektów[OKG 2018] Relacja z Pęgowa

Kilometry nam nie straszne - spotkanie młodzieży z Pęgowa i Szczańca

6 grudnia 2018 14:17

Młodzież z projektu „Przy"GOTUJ się” odwiedziła Szczaniec oddalony od Pęgowa o jakieś 180 kilometrów. Celem podróży było spotkanie z młodymi uczestnikamiz innego projektu realizowanego w ramach Programu Równać Szanse.

Wyjechaliśmy do Szczańca, aby się zapoznać z uczestnikami projektu teatralnego „Mój świat, mój teatr, moje przedstawienie”, w którym są same dziewczyny!!!

Podróż minęła bardzo przyjemnie, dobrze się bawiliśmy i nie odczuliśmy długiego czasu podróży. Z całej grupy "tylko" dwie osoby zapomniały legitymacji :), przez co na każdej przesiadce musieli kupować sobie bilet. Kiedy wysiedliśmy z pociągu, przyjechał Paweł, opiekun drugiej grupy, który zabrał nasze bagaże, abyśmy nie musieli ich nieść ze sobą, gdyż czekał nas krótki spacer do leśniczówki , poprowadziły nas do niej dwie uczestniczki drugiego projektu Laura i Amelka, a po drodze weszliśmy do sklepu.

Gdy już dotarliśmy, zapoznaliśmy się z dziewczynami, po czym usiedliśmy do wspólnego posiłku, który było przepyszne spaghetti!

Po posiłku, aby rozluźnić atmosferę postanowiliśmy wszyscy zagrać w mafie. Po skończonej zabawie mieliśmy czas wolny, który wykorzystaliśmy na lepsze poznanie się z drugim projektem, dowiedzieliśmy się o tym, że prawie połowa dziewczyn od przedszkola tańczy. Spędziliśmy ze sobą cały dzień świetnie się bawiąc oraz grając w siatkówkę, a pod wieczór zorganizowaliśmy ognisko, na którym piekliśmy kiełbaski oraz dyskotekę w stodole, która była magicznym miejscem z niesamowitym klimatem, wszyscy świetnie się bawili, i przy okazji mieliśmy super sesję zdjęciową.

Po dyskotece poszliśmy do naszego pokoju, żeby odpocząć po całym dniu i porozmawiać. Następnego dnia urządziliśmy turniej z gry prawda czy wyzwanie, po zakończonej grze przyszła pora na to, aby nasza grupa ubrała fartuchy i pokazała swoje zdolności kulinarne, upiekliśmy pizzerki dla wszystkich uczestników tej wycieczki, wszystkim tak smakowały, że przyszli po drugą. Gdy je zjedliśmy, zaczęliśmy się pakować i poszliśmy na pociąg powrotny.

W przesiadce w Zbąszynku poszliśmy kupić sobie prowiant na dalszą podróż, gdyż mieliśmy jeszcze dużo czasu do pociągu. Podróż mijała spokojnie dopóki nie czekała nas kolejna przesiadka w Lesznie, gdy weszliśmy do pociągu okazało się, że był cały załadowany innymi ludźmi, przez co całą drogę musieliśmy stać, lecz koniec końców bezpiecznie i z uśmiechami na twarzy wróciliśmy do swoich domów. :)

WIĘCEJ AKTUALNOŚCI
APLIKUJ O DOTACJĘ