WSTECZ :: Strona głównaAktualnościRelacje z projektówRelacja - co dalej po projekcie YoungFire

Ogień wciąż płonie - relacja z zakończonego projektu

6 lipca 2018 14:34

W 2016 roku Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna im. W. S. Reymonta w Wieruszowie otrzymała dotację w naszym Regionalnym Konkursie Grantowym. Po prawie roku od zakończenia projektu dowiedzieliśmy się od koordynatora, że grupa "YoungFire" otrzymała dotację w innym konkursie i kontynuuje swoją działalność. 

Brawo dla młodzieży za wytrwałośći i aktywność! 

Poniżej prezentujemy relację koordynatora projektu "YoungFire".

Kiedy w 2016 roku pisaliśmy z wieruszowską młodzieżą projekt „YoungFire” nie zastanawialiśmy się nawet przez chwilę, co będzie się z nami działo za 2-3 lata. Ale od początku...

Był rok 2016

PFDiM ogłosiła kolejny nabór do programu „Równać Szanse”. Pomysłów mieliśmy kilka, ale czasem nie można myśli złożyć w całość, tak też było z nami. Kilka roboczych spotkań i ciągle staliśmy w miejscu, niby wiemy co chcemy robić, wszystkie pomysły wypisaliśmy, ale ciągle coś nie grało. Wreszcie przyszła fala świeżego powiewu i rzutem na taśmę projekt dotyczący teatru ognia z roboczą nazwą YoungFire został wysłany. Jakże ogromne zaskoczenie było w nas, gdy poznaliśmy wyniki. Ktoś uwierzył, zaufał, że młodzież połączona z ogniem nie jest równoznaczna od razu z pożarem.

Po wybuchu wielkiej radości przyszło opamiętanie – co teraz? Byliśmy w tej branży zupełnie zieloni. Szczęście dalej nas nie opuszczało. Trafiliśmy na fajną grupę teatru ognia, która nauczyła nas podstawowych ruchów, pozwoliła potrenować na ich sprzęcie, by każdy choć odrobinę zobaczył z czym mu po drodze. W końcu kije, poje, wachlarze czy hula hop nie są tak prostą sztuką jak nam się wydaje. Adrenalina sięgnęła zenitu, kiedy po raz pierwszy odpaliliśmy sprzęt. Z większą lub mniejszą ostrożnością wspólnie podchodziliśmy do „naszych zabawek”. Co dawało bardziej lub mniej bolesne efekty. I wreszcie przyszedł nasz wymarzony sprzęt! Z zapałem zabraliśmy się do treningów. Wymyślanie układów, treningi i powtarzanie, powtarzanie, powtarzanie… Po kolejnym wyskoku euforii przyszedł spadek. Ileż można trenować to samo? I wreszcie pojawił się pomysł i propozycja występu na koncercie charytatywnym dla Karola. To dopiero było doświadczenie! Po występie pół nocy siedzieliśmy i rozmawialiśmy o wrażeniach, efektach, co się udało, a co jakby trochę mniej i nikt nawet o przypalonej kostce brukowej nie pamiętał. Tak dalej projekt sobie trwał, a my występowaliśmy, uczyliśmy innych, mając z tego coraz większą frajdę. Po pół roku projekt się skończył, przyszła jesień, sprzęt trafił do bibliotecznej piwnicy.

Rok 2017

Kolejny pomysł – piszemy ponownie, kolejny nabór, jasno sprecyzowany cel. Oczywiście lekko udoskonalony, ale temat przewodni – ogień, ważne, by był ogień! Na 100% byliśmy pewni, że dostaniemy kolejny grant, przecież  robimy warsztaty, uczymy innych, współpracujemy ze sobą i środowiskiem. O jakże ogromne było rozczarowanie, kiedy jednak okazało się, że dotacji nie dostaliśmy. Przez ponad 2 miesiące trwała cisza w eterze, żałoba projektowa.

Aż wreszcie doszło do poważnej rozmowy – co dalej? Sezon się zbliża, przydałoby się stworzyć nowe układy, nauczyć czegoś innego. Sponsorzy lokalni mogliby pomóc, ale to nie to samo co rywalizować z innymi grupami w Polsce o granty w ogólnopolskich dotacji.

Rok 2018

Szukaliśmy pomysłów, gdzie napisać i pojawiło się! Fundacja Przyjaciółka postanowiła wesprzeć „Młodzież w działaniu”. Z naszego punktu widzenia szanse były niewielkie, ale pisaliśmy projekt, nagraliśmy filmik promujący naszą grupę. I udało się! Znów radość. Niby kasy trochę mniej, ale starczy na warsztaty, parafinę, lekkie poratowanie sprzętu. Zaczęliśmy działać w kolejnym sezonie.

Tu i teraz

Właśnie zakończyliśmy projekt Fundacji Przyjaciółka. Mimo, iż wakacje w pełni, my ciężko pracujemy mając z tego dobrą zabawę. Jesteśmy rozpoznawalni, robimy obsadę wielu wydarzeń w mieście i okolicach. Ostatnio nawet przy składaniu CV do wakacyjnej pracy Pani patrząc na aktywność stwierdziła: „O to Ty występujesz z tym ogniem? Fajnie Wam to wychodzi. Zapamiętam”.

Młodzież jest otwarta, pewna siebie, przebojowa. Nasza grupa jest rozpoznawalna i nawet gdy wchodzimy do pizzerii zamawiając 4 duże 60-tki nikt się nie dziwi. Owszem czasem zdarzają się konflikty, jednak wspólny cel - by osiągnąć i zmienić coś w naszym mieście - jest celem nadrzędnym. Patrząc z boku widać duży postęp. Nauczyliśmy się, że życie zaskakuje i nigdy nie można być niczego pewnym. Jednak, gdy bardzo się chce to wszystko da się zrobić. Nasza przygoda rozpoczęła się dzięki programowi „Równać Szanse”. I tak się stało – wyrównaliśmy nasze szanse. Idąc teraz do szkół średnich mamy o wiele więcej umiejętności, których nie uczą w szkole, pewności siebie. Z całą pewnością przygoda z projektem „YoungFire” będzie jedną z ważniejszych przygód i lekcji życia. A nasz projekt trwa zdecydowanie dłużej niż zakładane pół roku.

 

YoungFire

 

WIĘCEJ AKTUALNOŚCI
APLIKUJ O DOTACJĘ