WSTECZ :: Strona głównaAktualnościLudzie programuMoje dwudziestolecie z Równać Szanse - Mieczysław Michniewicz

Moje dwudziestolecie z Równać Szanse - Mieczysław Michniewicz

20 października 2020 11:34

Kilka słów wstępu…

Jest rok 2020, to już prawie 20 lat, od kiedy rozpocząłem współpracę z Programem „Równać Szanse”. Jest to na tyle długi okres, aby bez emocji i na chłodno ocenić wszystko co miało znaczący wpływ na sprawną  realizację  projektów, co było ich sukcesem, jaki wpływ na dobry start w dorosłe życie miało to, co zrobili sami uczestnicy w projektach i co zrobiliśmy wspólnie.

W swojej ocenie korzystać będę z materiałów wytworzonych przez uczestników podczas realizacji projektów, artykułów pisanych przez zespoły redakcyjne gazetek projektowych, własnych obserwacji i przemyśleń, rozmów i spotkań z uczestnikami po latach, a także zmian w środowisku lokalnym oraz  ocen stowarzyszenia „Wspólnota Rodziców Wsi Stare Troki” na Litwie, korzystającego z naszych doświadczeń i uczestniczącego w jednym z projektów.


Na poparcie swojej diagnozy przytoczę również niektóre materiały i oceny. Być może będą one pewną wskazówką do pracy z młodzieżą dla innych. Wezmę również pod uwagę moje niewielkie doświadczenie w pracy przy ocenie projektów regionalnych.

Pracując przez wiele lat z młodzieżą testowałem różne metody i formy pracy. Nabyte doświadczenie i osiągnięte efekty wskazują, że najlepsze wyniki zawsze były tam, gdzie młodzi uczestniczyli w działaniach jako partnerzy. Zacząłem więc tak projektować swoje działania, aby młodzi ludzie zostali wciągnięci do pracy od jej początku, aż do zakończenia, jako jeden z podmiotów wspólnej działalności, czyli aby: 

  • mieli swój udział w projektowaniu działań,
  • organizowali i realizowali kolejne ich etapy,
  • wszystko  robili wspólnie i dla siebie,
  • dzielili między sobą obowiązki i odpowiedzialność.

Rozumieli  wówczas, że są współtwórcami efektu końcowego i byli  za niego odpowiedzialni. Nie jest to możliwe w projektach, w których to dorośli są autorami, organizatorami i realizatorami wszystkich działań, a młodzi jedynie biernymi  ich uczestnikami - wszystkiego, co im przygotowano.


Krótki opis działalności

W roku 2000 rozpocząłem realizację pierwszego projektu we współpracy z Polską Fundacją Dzieci i Młodzieży. Zrealizowany projekt osiągnął założone cele, co zmotywowało mnie i zespół realizatorów do kolejnej aplikacji już w ramach Programu „Równać Szanse”.


I tak w latach 2002 - 2015 zrealizowaliśmy w Programie „Równać Szanse” i innych programach 12 projektów, w tym dwie replikacje i dwa fora. Jeden z projektów uzyskał  bardzo dobrą ocenę w skali całego kraju i został uznany jako projekt modelowy. Na jego bazie opracowaliśmy i wydaliśmy w ramach ścieżki „Projekty Modelowe Programu „Równać Szanse” publikację metodyczną „Fabryka Lokalnych Osobowości” opisującą  metody pracy z młodzieżą adresowaną do osób pracujących z grupami młodzieżowymi.

Jedną replikację projektu modelowego zrealizowaliśmy w powiecie oleckim, a drugą w malowniczej scenerii Centrum Edukacji Ekologicznej w Ełku. Projekty te otrzymały dofinansowanie w ścieżce Programu „Równać Szanse - Projekty Modelowe – Replikacje”. Oprócz środowiska lokalnego nasze działania projektowe zostały zauważone przez środowiska polonijne na Litwie. Została nawiązana współpraca i wspólnie z młodzieżą polonijną i litewską realizowaliśmy jeden z projektów.

O naszych wspólnych działaniach pisała prasa polonijna na Litwie. W ełckiej replikacji oprócz uczestników z naszego środowiska brali udział nauczyciele i rodzice z polskiej i litewskiej szkoły w Starych Trokach. Po zakończeniu szkoleń otrzymaliśmy z Litwy podziękowania.


Maile otrzymane po replikacjach w Ełku

Litwini

“Witamy Was serdecznie. Już minęły dwa tygodnie naszego wspaniałego, owocnego spotkania i wciąż jeszcze dzielimy się z kolegami wrażeniami naszego pobytu u Was. Życzymy dla Was wspaniałego, treściwego lata. Mamy nadzieję, ze jesienią będziemy nadal rozwijać nasza współpracę nowymi pożytecznymi ideami.” - Roma Karpovičienė

Polacy

“Witam, bardzo serdecznie. Chciałabym w imieniu własnym i naszej delegacji serdecznie Panu jeszcze raz podziękować. Za bardzo interesujące i korzystne szkolenia, za prezenty i dar serca. My, Polacy na Litwie, dzięki przede wszystkim wam, rodakom w Polsce, mamy możliwość kształcić nasze dzieci, pielęgnować tradycje, zachować polskość na tych ziemiach. Życzę Panu i wszystkim osobom, które były zaangażowane w pomoc naszej szkole wszelkich łask Bożych, niech Bóg wynagrodzi za wasze dobre serca.” - Alina Sobolevska


Co robią dzisiaj beneficjenci?

We wszystkich realizowanych z młodzieżą projektów wzięło udział około 150 młodych ludzi w wieku od 15 do 18 lat. Z przypadkowych spotkań, informacji przekazanych z pomocą tzw. poczty  pantoflowej oraz własnych obserwacji, rozmów i ocen ewaluacyjnych wynika, że większość  beneficjentów rozpoczęła swoje kariery życiowe i zawodowe w różnych częściach kraju, niektórzy w innych krajach UE.


Część z nich podjęła studia w dużych ośrodkach akademickich, głównie ze względu na większe możliwości znalezienia atrakcyjnej pracy, założenia rodziny i pozyskania własnego mieszkania. Część rozpoczęła pracę w handlu, budownictwie i transporcie po uzyskaniu odpowiednich kwalifikacji. Dowiedziałem się, że są również i tacy, którzy po maturze wyjechali za granicę aby zarobić na studia i po powrocie je rozpoczęli. W swoim środowisku zostało niewielu, w tym jeden został rolnikiem w swojej rodzinnej wsi przejmując gospodarstwo po rodzicach, troje założyło rodziny w swojej miejscowości i kontynuują działalność społeczną w Kole Gospodyń Wiejskich.


Projekt z Kijewa inspiracją dla organizacji z Litwy

 

Moment podpisywania umowy o współpracy ze stowarzyszeniem „Wspólnota Rodziców Wsi Stare Troki”


Stronę internetową Programu Równać Szanse odwiedzały również organizacje pozarządowe na Litwie. Stowarzyszenie „Wspólnota Rodziców Wsi Stare Troki” odnalazła tam naszą organizację i zapoznała się z projektami, które realizowaliśmy. Nasze sposoby i formy pracy zainteresowały nauczycieli i rodziców zarówno polskiej jak i litewskiej szkoły. 

Uzyskane ze strony internetowej dane umożliwiły im kontakt z naszą organizacją. Zaproponowano nam podpisanie umowy o współpracy partnerskiej między naszymi organizacjami. Współpraca polegała na wzajemnej wymianie doświadczeń, wizytach studyjnych oraz przeszkoleniu rodziców i nauczycieli w zakresie metody opisanej w publikacji „Fabryka Lokalnych Osobowości” i pomocy merytorycznej i metodycznej w jej wdrożeniu.


Zaplanowaliśmy wspólne konsultacje w sprawie projektów wyrównujących szanse rozwojowe młodzieży pochodzącej z małych ośrodków. Uczestnikami projektu realizowanego wspólnie byli młodzi ludzie z Gminy Olecko i ze wsi Stare Troki na Litwie. Stosowną umowę podpisaliśmy 27 sierpnia 2013 roku. W ramach tej umowy przekazywaliśmy nasze doświadczenia nauczycielom i rodzicom szkoły polskiej i litewskiej w Starych Trokach.


Ilustracja współpracy - artykuł w prasie wileńskiej

KURIER WILEŃSKI • Piątek, 4 października 2013

DOM RODZINNY



Projekt pod taką nazwą w ubiegły weekend wystartował w polskiej Szkole Podstawowej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach. Wykonywany jest wspólnie z młodymi rodakami z Zespołu Szkół Licealnych i Zawodowych z Polski, z gminy Olecko (gmina w Polsce położona jest w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie oleckim). Młodzież ze Starych Trok uczestniczyła w dwudniowych szkoleniach interpersonalnych.

— Będziemy badać w terenie kulturę społeczności, która osiedliła się na naszych terenach po wojnie oraz historie własnych rodzin, przynajmniej do pokolenia pradziadków. W badaniach wykorzystamy techniki fotograficzne, będziemy prowadzić wywiady i rozmowy, sporządzimy dokumentację pamiątek rodzinnych i zapiszemy wspomnienia ludzi starszego pokolenia — opowiadają Polacy z Olecka.

— Będziemy tworzyć drzewa genealogiczne własnych rodzin, poznawać tradycje rodzinne ludzi mieszkających w Starych Trokach i okolicach, opracujemy plan działań i będziemy prowadzić badania — wtórują im młodzi ze Starych Trok.

Mieczysław Michniewicz, prezes Stowarzyszenia Towarzystwa Oświatowo-Kulturalnego w Kijewie, koordynator projektu, 30 lat pełnił funkcję dyrektora szkoły. Teraz jako prezes organizacji pozarządowej jest inicjatorem i pomysłodawcą wielu projektów. Od kilku lat Stowarzyszenie owocnie współpracuje ze społecznością wiejską Starych Trok oraz dwiema szkołami — polską i litewską w Starych Trokach.

W ubiegłym roku nauczyciele szkół dzięki projektowi, wygranemu przez Stowarzyszenie, brali udział w szkoleniach z zakresu psychologii dziecięcej i pracy z młodzieżą. Wówczas na szkoleniach poznali zasady pracy „z młodzieżą”, a nie „na jej rzecz”.

— Ważne, aby młodzież wszystko wykonała samodzielnie. Wspólne spotkanie z grupą na Litwie, wspólne warsztaty, to sposób na zdobycie nowych umiejętności, współpracy i współdziałania, którego nasza młodzież również się uczy — mówi Mieczysław Michniewicz. 23 osoby z Polski i 14 osób ze Starych Trok — uczniowie 8, 9 i 10 klas w ciągu dwóch dni poznawali tajemnice relacji interpersonalnych. A młodzież miała szczęście, ponieważ szkolenia prowadziła Marzanna Krajewska, mgr pedagogiki, nauczycielka z wieloletnim stażem, autorka wielu publikacji i właścicielka firmy usług edukacyjnych.

Szkolenia warsztatowe uczą uczestników projektu dobrego komunikowania się z dorosłymi, zasad, form i sposobów promocji. Zapoznają ich z różnego rodzaju badaniami terenowymi, w tym zasad i technik fotograficznych. „Zespoły zadaniowe” będą wędrować po różnych miejscowościach, instytucjach, dokumentować pamiątki, prowadzić rozmowy ze starszymi ludźmi.

— Końcowy rezultat projektu zostanie zaprezentowany za rok, podczas święta projektu, które odbędzie się w formie targów. Na różnych stoiskach zespoły zadaniowe będą prezentować efekty swojej pracy. Nie zabraknie również pokazu dawnych potraw regionalnych połączonych z degustacją. Na targi zaprosimy też władze samorządowe, rodziców, dziadków i pradziadków. Na święto zaprosimy również grupę młodzieży ze Starych Trok, która zaprezentuje wyniki swoich badań — opowiada o projekcie jego koordynator Mieczysław Michniewicz.

— Każdy człowiek, niezależnie od wieku, by szczęśliwie rosnąć, żyć i pracować potrzebuje sukcesów oraz osób, które wraz z nim te sukcesy mogą świętować. Niewątpliwie jedną z metod, która daje ku  temu sposobność i dla ucznia, i dla nauczyciela — jest metoda projektu edukacyjnego. Praca w grupach jest kreatywna i pasjonująca. Podzielam zdanie Arona Antonowskiego, który twierdził, że aby wychować mądre i szczęśliwe dzieci należy budować w nich: poczucie zrozumienia i wskazywać drogi prowadzące do odpowiedzi na pytania. Wiem dlaczego: poczucie zaradności. Wiem jak — poczucie sensowności. Wiem po co i poczucie samodzielności — zrobię to sam(a)!!! — mówi Marzanna Krajewska, która prowadziła szkolenia dla wspólnej grupy młodzieży w Starych Trokach.

— Najważniejsza w tym projekcie  jest samodzielność. Zdobycie umiejętności, które pomagają nawiązać kontakt z różnymi ludźmi. Uczniowie wszystko powinni robić sami. Najpierw rozpoczynamy od własnej rodziny, interesujemy się historią swego rodu. Poszukujemy ciekawych informacji, wspomnień, pamiątek. Później wychodzimy z tym dalej, do dalszych krewnych, do sąsiadów. Kolejna wizyta w starostwie miasta, w samorządzie… W dowolnej instytucji, ważnej dla lokalnej społeczności! Młodzież ma okazję przekonać się, jakim ciekawym może stać się ich własny dom  rodzinny dla takiego instytutu badawczego — mówi o potrzebie projektu Romuald Grzybowski, dyrektor Szkoły im. A. Stelmachowskiego.

— Dziś młodzież pochodząca z mniejszych miejscowości i wsi powinna rozwijać swe umiejętności interpersonalne, aby nie czuć się gorszymi od swych rówieśników pochodzących z dużych miast, którzy takie umiejętności zdobywają szybciej i łatwiej. Każdy z uczestników powinien potrafić zrobić wywiad z merem, dyrektorem, przedsiębiorcą. Nawiązać współpracę i zdobyć środki finansowe na realizację swego pomysłu. Może udać się, ale może i nie. Tak naprawdę końcowy produkt naszego projektu nie jest aż tak ważny. Najważniejsze są: rozwój, poszukiwania i realizacja poszczególnych zadań, nawet jeżeli nie stworzą one w końcu idealnej całości!  — mówi Mieczysław Michniewicz.




Praca w grupach jest kreatywna i pasjonująca



Romuald Grzybowski dyrektor szkoły polskiej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach przygląda się wspólnej pracy młodych z Polski i Litwy

 
Po skrótowym podsumowaniu pora przejść do ocen i refleksji.

Z  perspektywy tych 20 lat spróbuję, jako były koordynator ocenić, jakie działania i zdobyte kompetencje ułatwiły uczestnikom projektów lepszy start w dorosłe życie. Nie bez znaczenia jest  również wpływ Programu „Równać Szanse” na rozwój mojej osobowości, moje rozumienie młodych i  ich środowiska. 


Warto również po latach, wrócić do ewaluacji sporządzanych na „gorąco” i spojrzeć na nie „chłodnym” okiem. Wówczas nasuwają się różne refleksje, oceny i pytania. Myślę, że najważniejsze są pytania: Jaka jest rola koordynatora w projekcie i czy to jest jednoznaczne z moderatorem, co znaczy coś moderować i jak włączyć młodzież w działania? A szczególnie ważne są pytania o wpływ jaki miała realizacja projektów nie tylko na uczestników ale i na środowisko lokalne oraz jak to wpłynęło na   moją osobowość, mój stosunek do pracy zawodowej jako dyrektora szkoły i nauczyciela i jaki to miało wpływ na funkcjonowanie szkoły w środowisku oraz postawy nauczycieli w stosunku do uczniów i środowiska lokalnego. 

Ważne jest również pytanie o efekty projektu, czy jest nim materialny produkt, czy proces rozwojowy dokonujący się w grupie oraz indywidualnie w każdym z uczestników. Istotne jest również pytanie o błędy jakie zostały popełnione w trakcie realizacji i  czy w konsekwencji tego specyficznego rachunku  można dojść  do wniosku, że w zasadzie moja praca w projektach była czasem straconym?



Moja subiektywna ocena i próba odpowiedzi na tak postawione pytania

Porównuję ewaluacje sporządzone bezpośrednio po zrealizowaniu projektów z moimi ocenami w dniu dzisiejszym i  widzę, że udział w projektach dla znacznej części uczestników był znaczącym impulsem do zmiany postrzegania otaczającej ich  rzeczywistości.  Z pewnością  kompetencje społeczne uzyskane  podczas  aktywnej  i samodzielnej pracy w projektach, a także  pozytywne  emocje wyzwolone w trakcie pracy  ułatwiły im zaplanowanie  przyszłej  drogi życiowej i  bardziej trafny wybór kariery zawodowej. Jeśli chodzi o ewaluację, to ta sporządzona na „gorąco” w  większym stopniu odpowiada na potrzeby projektu, a w mniejszym wpływa na rozwój i doskonalenie koordynatora. Bardzo pomocne jest napisanie „listu do siebie” zawierającego oceny dokonane na gorąco i przeczytanie jego po roku. Zapewniam, że wówczas oceny będą bardziej obiektywne, a to wpłynie pozytywnie na rozwój osobisty. (Wiem to z własnego doświadczenia)  Gdy mowa o wpływie uczestników projektów na środowisko lokalne, to trudno dokonać jakiejś jednoznacznej oceny.  Faktem jest, że  kilkoro „absolwentów” projektu ‘Fabryka Marzeń” brało aktywny udział w tworzeniu  przestrzeni publicznej dla mieszkańców wsi, co wywarło pozytywny wpływ na dalszą  aktywność mieszkańców w doskonaleniu tej przestrzeni.








Festyn na zakończenie budowy był  podsumowaniem aktywności społeczności lokalnej. Z zasłyszanych opinii wynika, że mieszkańcy są bardzo dumni z tego co wspólnie dla siebie zrobili, a zaproszeni goście z sąsiednich sołectw wyrażali uznanie  zarówno dla efektów, jak i wielkiego zaangażowania wszystkich mieszkańców w realizację przedsięwzięcia.


„To co w młodości najważniejsze – pasja, otwartość, wrażliwość”

Wracam więc pamięcią do codzienności projektowej, mając przed oczyma poszczególnych uczestników, zestawiam ich z realizowanymi zadaniami i atmosferą projektową, którą akcentują  podczas spotkań po latach.


Podczas rozmów, oceniam ich nastawienie do tego co robili. Nabieram przekonania, że u większości z nich wyzwalały się pozytywne emocje związane z tym co robili i co ich „nakręcało” do działania. Byli emocjonalnie związani z tym co robią i przekonani, że mieli wpływ na końcowy kształt projektu, a końcowy efekt przynajmniej w części był ich dzieckiem. Z pewnością pozytywne emocje wyzwolone u uczestników w trakcie realizacji projektu są kluczem do sukcesu i rozwoju społecznego uczestników.

Ważne jest zatem dobre zdiagnozowanie emocji, które są ukryte w zakamarkach ich osobowości i są możliwe do wyzwolenia. Jeżeli dobrze je rozpoznamy, to wówczas będziemy mogli z potencjalnymi uczestnikami stworzyć projekt, z którym będą się identyfikowali, a jego realizacja będzie płynna i rozwinie ich osobowość oraz kompetencje społeczne, bardzo ważne w przyszłej aktywności zawodowej.

Powstaje jednak pytanie, jak takie emocje zidentyfikować i opisać sensownie w projekcie, a podczas realizacji wyzwolić  i tak  działać, aby nie przekształciły się one w emocje negatywne i konflikty, które z pewnością „położą” projekt. Konflikt w grupie, to sytuacje niezgodności członków grupy, które dotyczą ich interesów, pragnień, przekonań czy też celów indywidualnych. Oznacza to na ogół spór dwóch lub więcej członków, powstający na tle planowanych działań, jak również zakresu odpowiedzialności za efekty, czy też animozje i urazy na tle osobistym.

Jak zatem zapobiegać konfliktom i neutralizować negatywne emocje, to jest osobny temat, który każdy z koordynatorów powinien bardzo dokładnie przemyśleć i zaplanować odpowiednie działania neutralizujące, adresowane do konkretnej grupy.

Moim sposobem na identyfikację i wyzwalanie pozytywnych emocji wiążących grupę było stworzenie   własnego ceremoniału dostosowanego do charakteru grupy. Jednym z głównych celów takiego działania jest wyeliminowanie napięć społecznych w grupie, zapobieganie ostrej konkurencji  indywidualnej i niwelowanie negatywnych emocji wynikających z osobowości uczestników.

Na samym początku przeprowadzałem badanie socjologiczne grupy, by wiedzieć jakie osobowości w niej występują i jak odpowiednio zaplanować moderowanie pracy połączonej z przyjętym ceremoniałem. Jednym z elementów naszego ceremoniału było przeprowadzanie podczas zajęć integracyjnych i szkoleniowych, a także przy każdym innym spotkaniu całej grupy tzw. „kręgu  oczyszczenia” polegającego na wyjaśnieniu przed całą grupą wszystkich konfliktów i nieporozumień osobowych, które wystąpiły podczas ostatniej doby.

Grupa znajdowała wówczas takie sposoby rozwiązania konfliktów, które były do zaakceptowania dla wszystkich. Na ogół były to działania o dużym zabarwieniu humorystycznym, co w pełni rozładowywało napięcia. Na zajęciach wyjazdowych zawsze to zrobiliśmy przed śniadaniem, aby  dzień był bez napięć i grupa dobrze współpracowała. Wpłynęło to znacznie na spójność grupy. Jeżeli ktoś chciałby z tego pomysłu skorzystać, to koncepcję i scenariusz takiego kręgu grupa we współpracy z koordynatorem musi opracować sama. Scenariusz musi być jednogłośnie zaakceptowany przez wszystkich członków grupy, także przez poszkodowanych i ewentualnych sprawców. Ponadto koordynator powinien posiadać umiejętność kreowania sytuacji rozładowujących napięcia w grupie w formie akceptowanej przez grupę. Jeżeli takich umiejętności nie posiada powinien pozyskać taką osobę do współpracy. Miałem szczęście, że taka osoba znajdowała się w moim otoczeniu i uczestniczyła w realizacji wszystkich moich projektów.


Oto przykład skutecznych przeprosin ustalony przez poranny „krąg oczyszczenia” i zaaprobowany przez wszystkich uczestników. (Wręczenie własnoręcznie uzbieranych kwiatów oraz napisanie i wygłoszenie wiersza na cześć osoby pokrzywdzonej).


Zatem osobisty  sukces poszczególnych uczestników (powinien być wiodącym efektem projektu) w dużym stopniu wynika z ich sfery emocjonalnej i twórczej, opartej na wspólnym dziele całej grupy, w której każdy z uczestników odegrał istotną rolę. Bo tylko człowiek o tzw. „bogatym wnętrzu” posiada duży ładunek wrażliwości i jest otwarty na drugiego człowieka. Takiemu człowiekowi jest łatwiej znaleźć swoje miejsce w społeczności lokalnej, kształtować  jej rozwój oraz świadomie planować własną karierę życiową i zawodową. 

Czyli nie efekt materialny jest głównym sukcesem projektu, ale proces psychologiczny i społeczny jaki zachodzi w każdym z uczestników podczas aktywnego zaangażowania w działania projektowe. Zatem brak sukcesu materialnego może być zaczynem rozwoju społecznego i emocjonalnego uczestników. Czyli klęska może być sukcesem, jeżeli po zakończeniu zostanie odpowiednio z uczestnikami przepracowana.


Biorąc to wszystko pod uwagę podejmowałem wyłącznie takie działania, które wyzwolą  u  młodych ludzi pasje twórcze i aktywność w rozwijaniu swoich zainteresowań. Bardzo ważne  jest również ustalenie dobrze sprawdzonych i sprawnie działających  kanałów komunikacji pomiędzy poszczególnymi członkami grupy, zarządem i koordynatorem. Takie kanały zawsze powinni ustanawiać  uczestnicy i to oni powinni mieć decydujący głos w tej sprawie. Grupa zawsze trafnie dobierze i przyjmie metody komunikacyjne, które mogą spowodować, że grupa powoli staje się lokalną wspólnotą celów i rozwoju.


Oto przykład skutecznej komunikacji zaproponowanej przez młodych (tekst e-maila):

“Witam, Barteek z tej strony (ksywka Prezes :P) zwracam się w sprawie haseł jakie Pan sobie życzy do konta na Facebooku, ponieważ chcielibyśmy dodać Pana do naszej grupy, którą utworzyliśmy. Na tej stronie informujemy się wzajemnie na tematy związane z projektem (co trzeba zaplanować i takie tam..) z pewnością wszyscy tam zaglądają, więc każdy będzie poinformowany co i jak jeżeli nagle coś się zmieni. :)”


Wśród dorosłych funkcjonują również różne stereotypy na temat młodych.

Oto jeden z nich: „Młodzi nic nie muszą robić tylko chodzić do szkoły i uczyć się”, to stereotyp funkcjonujący wśród dużej grupy dorosłych. Wśród nich zdarzają się równie decydenci. Miałem okazję przekonać się o tym osobiście. Takiemu postrzeganiu młodych  przeczy realizacja projektu pilotażowego „Lokalny Fundusz Młodych”, w ramach którego młodzi samodzielnie bez żadnego udziału dorosłych, uzyskiwali skromną dotacje i  zrealizowali 16 atrakcyjnych i pożytecznych projektów. 

Były projekty o charakterze zawodowym, w zakresie bezpieczeństwa, poznawania historii swojej miejscowości i wiele innych. Takim w pewnym sensie oryginalnym i pouczającym przykładem jest artystyczne graffitti zrealizowane w przestrzeni publicznej. Do praktycznej realizacji swojego pomysłu udało się młodym namówić właścicielkę zakładu fryzjerskiego w Olecku.


Grupa przełamała bariery psychologiczne i początkowo nieśmiało, a później coraz śmielej zbierała informacje, uczestniczyła w spotkaniach z różnymi graficiarzami i w końcu  samodzielnie zrealizowała swój pomysł. Projekt zakończył się sukcesem. Klienci przystawali i obserwowali pracę młodych. Dość często rozmawiali z nimi. Grupa otrzymała wiele konkretnych propozycji na zaprojektowanie i wykonanie podobnych graffiti  na elewacjach różnych budynków w mieście. Chłopcy byli szczęśliwi. Ta praca uświadomiła im, że pomimo tego, że w szkole nie osiągają najlepszych wyników, to mogą pokazać społeczności dorosłych coś co kochają i co zdobywa u nich uznanie. Wszyscy w szkole byli z nich dumni. Począwszy od rówieśników, a skończywszy na nauczycielach i dyrektorze.




Tak wyglądała ściana zakładu fryzjerskiego w trakcie realizacji pomysłu.

 

Oceny i refleksje młodych uczestniczących w różnych projektach

Edzia: “W projekcie zawiązałam nowe przyjaźnie. Nauczyłam się życia. Nie tylko rówieśnicy ale także opiekunowie inaczej do nas podchodzili. Wiele nauczyłam się wśród przyjaciół w zabawie. Więcej niż w szkole gdzie miałam napięty grafik zajęć i musiałam chodzić na dodatkowe zajęcia sobotnie bo chcieli nas przygotować do egzaminów (byłam w 3 gim). Wolę jechać na spotkanie „Fabryki Marzeń” niż tkwić w nudnej szkole. Bo z Mieczysławem Panem więcej się dowiem, niż na zajęciach w szkole. Jestem zadowolona, że uczestniczyłam w tym projekcie ponieważ nauczyłam się pokonać strach, rozmawiać z ludźmi których nie znam. Wiele osób mówi, że to nie jest ciekawe, nudne, ale nie wiedzą jak jest naprawdę, bo są typami samotników którzy tylko siedzą w domu. Ja chcę coś osiągnąć w życiu i wiele zobaczyć. Projekt otworzył mi do tego drogę, wyciągnął mnie z szarej rzeczywistości. Uczyłam się w zabawie i to jest wspaniałe. Szkoda, że wcześniej nie miałam możliwości uczestniczenia w takim projekcie.”




PS. Ukończyła dwa kierunki studiów na Politechnice Poznańskiej. (na zdjęciu pierwsza z lewej). Spotkanie jednej z najbardziej spójnych grup z pracownikami Programu „Równać Szanse”.


Damian: “Moje odczucia na temat projektu "Fabryka Marzeń" są znakomite, ponieważ nauczyłem się dużo pożytecznych rzeczy potrzebnych do życia. Nauczyłem się również współpracy ze swoimi rówieśnikami, nauczyłem się pracy w grupie, czego nie umiałem do tej pory. Uważam, że uczestnictwo w takich projektach jest bardzo dobrą nauką dla człowieka. Nauczyłem się też ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny. Dobrą sprawą są różnego rodzaju wyjazdy edukacyjne, biwaki, wywiady i różne sondy uliczne w mieście. Dobrze również, że samodzielnie prowadziliśmy i nadal prowadzimy wypożyczalnię  internetu. Szkoda, że jest za mało modemów i dość długo trzeba czekać na swoją kolej. Ogólnie jest bardzo dobrze i miło mi się pracuje w projekcie.”

Relacja ze spotkania dwóch grup projektowych

 "Z wizytą w Węgorzewie"



"W czerwcu odwiedziliśmy grupę młodzieżową z Węgorzewa, która uczestniczy w realizacji projektu podobnego do naszego. Byliśmy bardzo ciekawi, co zobaczymy i czego nauczymy się od naszych koleżanek i kolegów. Bądź co bądź, oni pochodzą z miasta, a my ze wsi. Zostaliśmy przyjęci bardzo serdecznie. Była herbata i ciastka na powitanie. My zawieźliśmy prezent w postaci sękacza własnoręcznie upieczonego podczas wcześniejszych warsztatów. Podczas spotkania opowiadaliśmy o tym, co zrobiliśmy w naszych projektach, jakie mamy trudności i kłopoty. Sporo uwagi poświęciliśmy współpracy z władzami gminnymi i powiatowymi. Zarówno gospodarze, jak i my zauważyliśmy, że współpraca ta jest dość dobra, ale głównie na poziomie ogólnych deklaracji. Burmistrzowie są bardzo mili, podkreślają wagę naszych inicjatyw i deklarują swoją pomoc. Jednak gdy przychodzi do konkretów, zaczynają się "schody". Szczególnie gdy prosimy o pieniądze.


Z tym większym uznaniem odnieśliśmy się do informacji, że bunkier, w którym odbyło się spotkanie, młodzież otrzymała nieodpłatnie od Agencji Mienia Wojskowego przy poparciu samorządu. Bunkier – co to za obiekt! Po prostu szok. Mieć takie miejsce – marzenie. Widzieliśmy też na własne oczy, ile pracy nasi koledzy włożyli, aby przystosować obiekt do realizacji swoich planów. A jak nam mówili, plany są duże. Ma tam powstać studio nagrań, sala teatralna, kawiarenka młodzieżowa, klub młodzieżowy i z pewnością jeszcze coś, czego nie zapamiętaliśmy. Opisaliśmy im naszą sytuację, która jest znaczne gorsza. Nie posiadamy bowiem żadnego miejsca, które byłoby nasze. Musimy zawsze prosić o gościnę, którą na ogół otrzymujemy, ale to nie to samo...

Podczas spotkania przeprowadziliśmy wywiad z koordynatorem węgorzewskiego projektu, Panią Ewą Tatka. W katalogu różnych pytań były i takie, które dotyczyły postrzegania dzisiejszej młodzieży przez społeczność dorosłych. Z rozmowy wynikało, że dzisiejsza młodzież jest samotna w swoich działaniach. Z tym poglądem zgodził się również nasz koordynator, Pan Mieczysław Michniewicz. Mówił: "Gdy przyjrzymy się bliżej temu problemowi, to faktycznie niewiele jest organizacji w małych środowiskach lokalnych, które wsłuchiwałyby się w głos młodzieży i byłyby dla niej partnerami. Te, które istnieją, bardzo często prowadzą działalność fasadową, nie przynoszącą korzyści dla środowiska młodzieżowego. Na wsi brak jest organizacji młodzieżowych. Związek Młodzieży Wiejskiej praktycznie na wsi nie funkcjonuje i tej luki nie zapełnia żadna inna organizacja". Na zakończenie oficjalnego spotkania liderzy grup młodzieżowych wymienili się pamiątkami.

Nasi gospodarze przygotowali nam miłą niespodziankę. Po zakończeniu oficjalnego spotkania mogliśmy spróbować swoich sił na ścianie wspinaczkowej, zbudowanej na zewnętrznej ścianie bunkra. Jest to podobno najwyższa taka ściana w Polsce! Pod okiem instruktora i przy pełnym zabezpieczeniu podejmowaliśmy próby wspinaczkowe. Za pierwszym razem nikomu nie udało się pokonać znaczącej wysokości. Jednak przy kolejnych podejściach wyniki były coraz lepsze. Najwyżej udało się wspiąć Patrycji, Marcinowi i Joli. Próbowali wszyscy, nawet ci, którzy twierdzili, że mają lęk wysokości. Godny podziwu był wyczyn Patrycji. Wspięła się na taką samą wysokość jak profesjonalista, który pokazywał jak to się robi. Wszyscy ją podziwiali i nikt jej nie dorównał. Po tej wspinaczce Patrycja mówiła, że założyła sobie osiągnięcie wysokości na poziomie pewnego "łysego" kamienia. Jednak przy odpowiedniej motywacji i dopingu weszła znacznie wyżej. Była bardzo zadowolona ze swojego osiągnięcia."

 



Patrycja na ścianie

 

Później pomimo, że bolały nas nogi i palce, zwiedzaliśmy miasto w towarzystwie dwojga sympatycznych przewodników z węgorzewskiej grupy. Na zakończenie zwiedziliśmy muzeum sztuki ludowej. W okolicy muzeum nasi nowi przyjaciele urządzili dla nas ognisko. Przywieźliśmy ze sobą kiełbaski ogniskowe i pieczywo, gospodarze zakupili napoje i przygotowali patyczki do pieczenia. W bardzo miłej atmosferze, przy akompaniamencie gitary, śpiewaliśmy różne piosenki, głównie żeglarskie. Były też różne zabawy integracyjne. Żal było odjeżdżać. Na pożegnanie obiecaliśmy sobie, że jeszcze się spotkamy. Być może nastąpi to już pod koniec sierpnia lub na początku września.

Relacja przygotowana przez przewodniczącą młodzieżowego zarządu projektu "Fabryka Marzeń" Patrycję Topór


Wiola Barwińska i Klaudia Jóźwiak: Czy to nas kręci?

“Uczestnictwo w projekcie pozwala nam korzystać z różnych ciekawych warsztatów i spotkań, jak np. fascynujące zajęcia z fotografii i obróbki zdjęć u Pani Doroty Klewickiej. Poznaliśmy rewelacyjną panią Marzenę Krajewską, która prowadzi z nami wspaniałe  zajęcia. Bardzo podobał nam się również wyjazd szkoleniowy na Litwę.  Praca w Instytucie  jest rozwijająca i pouczająca. Zaczynamy dostrzegać, że się rozwijamy. Dzięki projektowi poznaliśmy również  Pana Mieczysława, który potrafi z nami pracować. Zawsze rozpoczyna dyskusje i nigdy nie mówi jak mamy pracować. Tak powstała gazetka  Projekcik.pl. Cieszy się ona bardzo dużym powodzeniem. Wiemy, że jest nasza. Zadania projektowe realizujemy wspólnie podczas spotkań. Mamy własne biuro i niezbędny sprzęt do tworzenia gazetki i dokumentowania  działań. Bardzo nam się to podoba.”



Zdjęcie artystyczne uczestnika wykonane i obrobione samodzielnie



Łukasz Wójcik:
 Wspomnienia  z pobytu na obozie językowym w Przytoku
21 marca 2005. Klasa III Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi w Kijewie


Uczestniczyłem w dwóch projektach realizowanych w ramach programu „English Teaching” .Po realizacji projektu „Nasza Wiejska Wieża Babel” zakwalifikowałem się na obóz językowy w Przytoku koło Zielonej Góry.

Obóz ten prowadzili nauczyciele polscy i amerykańscy. Początek jak to zawsze bywa, był trudny, ale szybko się przyzwyczaiłem. Lekcje i zajęcia były prowadzone w inny niż w szkole sposób. Porozumiewaliśmy się wyłącznie po angielsku. Było bardzo dużo zajęć prowadzonych w formie gier i zabaw w plenerze.

Poznałem wielu ciekawych ludzi i nawiązałem interesujące kontakty również z nauczycielami amerykańskimi. Pomimo, że moja znajomość języka angielskiego była słabsza od innych uczestników, zostałem wyróżniony i uczestniczyłem w spotkaniu z dyrektorem UNESCO. Trzeba przyznać, że mieliśmy szczęście, ponieważ  koleżanka z mojej szkoły Ewelina Rękawek, uczestnicząca w tym obozie również została zaproszona na to spotkanie. Było ono bardzo interesujące. Moja wiedza o ONZ zacznie się wzbogaciła.

Pobyt na trzytygodniowym obozie znacznie poprawił moją sprawność językową. Przekonałem się również, że pomimo tego, że pochodzę ze wsi, to jednak mogę z powodzeniem konkurować z rówieśnikami z ośrodków miejskich. Nie zawiodłem swojej szkoły, rodziców i koordynatora projektu pana Mieczysława Michniewicza.“


Artykuł w gazetce projektowej „Projekcik pl”



„Młodzi z „Instytutu Ciekawej Roboty” zaprosili dorosłych na konferencję


10 marca 2014 roku uczestnicy projektu „Instytut Ciekawej Roboty” zorganizowali konferencję pod nazwą „Kuchnia naszych dziadków i rodziców”. Hasłem przewodnim spotkania, które odbyło się w nowoczesnej pracowni  gastronomicznej Zespołu Szkół Licealnych i Zawodowych, stały się dawne potrawy regionalne charakterystyczne dla napływowej społeczności powiatu oleckiego. Uczestnicy, wspierani przez p. Urszulę Nartowicz, już od godziny 8.00 przygotowywali dania, opierając się na odkrytych  podczas wcześniejszych badań  przepisach. O 10.30 zebrali się zaproszeni goście.


Pierwszą część spotkania poprowadził koordynator - pan Mieczysław Michniewicz, który przybliżył zebranym na czym polega realizowany projekt, jakie są jego cele oraz zadania. Następnie nastąpiła krótka przerwa na słodki poczęstunek oraz kawę, herbatę.

Drugą część spotkania poprowadzili uczestnicy „Instytutu Ciekawej Roboty” - Wojtek Luberecki, Justyna Pawelec oraz Paulina Retel, którzy  przedstawili w sposób multimedialny dotychczasowe osiągnięcia i działania realizowane w projekcie oraz opowiedzieli o regionalnych potrawach przygotowanych wcześniej przez innych uczestników. Następnie goście zostali zaproszeni do degustacji dań i obejrzenia wystawy zdjęć uczestników z wyjazdu na Litwę oraz z spotkania  na Sadybie, mogli też zobaczyć efekty pracy   z fotografem- panią Dorotą Klewicką.  Młodzi w dyskusji opowiadali  gościom o swojej pracy w projekcie i oczekiwaniach na przyszłość. Spotkanie trwało ponad trzy godziny w bardzo miłej atmosferze i odbiło się pozytywnym echem w mieście. Młodzież w trakcie swoich wystąpień  poprosiła gości o przydzielenie punktów  najsmaczniejszej potrawie. Największym powodzeniem cieszyły się kartacze, które przygotowali Wojtek Luberecki, Ewelina Ratomska,  Jola Karaś i Łukasz Motulewicz.

„Jestem mile zaskoczona dzisiejszym dniem, konferencja jak najbardziej się udała. Na własnej skórze przekonałam się, że gotowanie w zespole to świetna zabawa, przy której można się wiele nauczyć. Jestem zadowolona z uczestnictwa w tego typu wydarzeniu, gdyż takie działania motywują do dalszej pracy i mogę zauważyć że się rozwijam. Można również dobrze się zaprezentować  dorosłym i opowiedzieć o swoich rozterkach i oczekiwaniach. Miło, że nasze starania zostały docenione. W imieniu swoich kolegów i koleżanek z „Instytutu Ciekawej Roboty” dziękuję wszystkim za przybycie na naszą konferencję”
– mówiła Wiola Barwińska – zastępca szefa  grupy projektowej.”



Załoga projektowa po zakończeniu konferencji
Tekst i zdjęcie: Klaudia Jóźwiak – redaktor naczelny gazetki projektowej „Projekcik”


Podsumowanie

Zastanawiałem się jak krótko podsumować moją wieloletnią koordynację różnych projektów w oparciu o refleksje i oceny dokonane po latach. Czy ma to być pochwała samego siebie, czy też stwierdzenie, że cały ten okres był w pewnym sensie czasem straconym. Moja własna ocena będzie zawsze subiektywna, zatem przytoczę  ocenę dokonaną po latach przez jedną uczestniczkę kilku projektów i moją dawną uczennicę Ewelinę, która była najmłodszą uczestniczką naszego pierwszego projektu.


W ramach tego projektu samodzielnie zrealizowała w swojej wsi mały projekcik adresowany do dzieci. (W kolejnych latach była aktywna uczestniczką innych projektów). Po wielu latach zaprosiła mnie na swój ślub i podczas przyjęcia weselnego publicznie dokonała oceny mojej pracy. Oto ona:

„Prawie 18 lat temu po raz pierwszy przekroczyłam próg Gimnazjum w Kijewie. Wtedy nie wiedziałam, że Dyrektor szkoły okaże się być moim ogromnym wsparciem i stanie się moim powiernikiem w trudnych chwilach. Dziękuję za wszystko, czego mnie Pan nauczył i za każdą chwilę poświęconą na rozmowę ze mną. To dzięki Panu moje wiersze nie leżały w szufladzie, chęć społecznego działania w projektach nie pozostała wyłącznie chęcią. Dziękuję, że stał się Pan wtedy moim przyjacielem wśród dorosłych. I dziękuję, że w tak ważnym dla mnie dniu znów jest Pan przy mnie.” - Ewelina, Olecko 06.07.2019


Ocena ta jest właściwie odpowiedzią na pytanie jak Program „Równać Szanse” i udział w szkoleniach wpłynęły na moja osobowość i właściwe rozumienie młodych. Program w pewnym sensie i mnie wychował.

Takie podziękowanie pięknie oprawione i wygłoszone publicznie po latach na przyjęciu przez dawną uczestniczkę realizowanych projektów jest kolejnym potwierdzeniem tego, że moje rozumienie pracy  zarówno w Programie „Równać Szanse”, jak i w pracy zawodowej, jako nauczyciela i dyrektora szkoły   radykalnie zmieniło optykę zarządzania zarówno szkołą jak i projektem. Tak mi się po prostu wydaje.

Na koniec zapytam sam siebie, czy gdybym po tych 20 latach rozpoczynał realizację tych samych projektów, to czy stosowałbym te same metody, czy coś bym zmienił? Z pewnością tak, bo świat się zmienia, środowiska lokalne i młodzi również.

Zatem korzystając z wcześniejszych doświadczeń poszukiwałbym nowych sposobów i metod  budowania dobrego partnerstwa w działaniu projektowym z młodymi, dostosowanymi do aktualnej rzeczywistości. To również przemawia za tym, że czas poświęcony młodym nie był czasem straconym.

Na zakończenie przytoczę wiersz Eweliny o szkole jaka jej się marzyła.


Szkoła moich marzeń

“Szukam zrozumienia i oparcia
Znajduję je.
Kluczę między swoimi problemami,
Okazują się takie proste do rozwiązania.
Łańcuch przyjaźni jest nierozerwalny,
Ale tylko tutaj…

Mam poczucie bezpieczeństwa.
Obmyślam plany na przyszłość
I wiem, że zawsze mogę liczyć na Pomocną dłoń.
Chyba nie ma drugiego takiego miejsca…
Hart mojego ducha objawia się dopiero tutaj.

Mam tylko delikatny uśmiech na twarzy,
Ale tak naprawdę chce mi się skakać z radości.
Rzeczywistość zawsze jest kolorowa.
Znikają granice pomiędzy dorosłością a dzieciństwem.
Entuzjazm wypełnia każdego z nas.
Niestety, nawet ja nie znam dokładnej drogi do szkoły moich marzeń.”


Z pewnością takiej szkoły jeszcze dłuuuuuugo nie będzie.



WIĘCEJ AKTUALNOŚCI

WASZE WSPOMNIENIA ZWIĄZANE Z PROGRAMEM

  • "MOJE DWUDZIESTOLECIE Z PROGRAMEM "RÓWNAĆ SZANSE" Kilka słów wstępu Jest rok 2020, to już prawie 20 lat, od kiedy rozpocząłem współpracę z Programem Równać Szanse. Jest to na tyle długi okres czasu, aby bez emocji na chłodno ocenić wszystko co miało znaczący wpływ .."
    Mieczysław
  • "Projekt, w którym dane mi było uczestniczyć miał miejsce w 2006 roku. Bardzo ciekawie w wywiadzie opowiadał o nim Radosław Lis. Ja również mam miłe wspomnienia związane z projektem. Poznaliśmy mnóstwo ciekawostek o średniowieczu, których nie ma w podręcznikach historii. Zwiedziliśmy .."
    Asia M.
  • "Do pierwszego projektu podeszliśmy z nie mniejszym zaciekawieniem niż młodzież. Trochę po omacku wybraliśmy temat "Z kulturą przez wieki - Średniowiecze". Na nasze wspólne szczęście okazało się to strzałem w dziesiątkę. A może nie o temat tu chodziło, a o coś zupełnie innego? .."
    Danka
  • "Na początku Od kiedy się znamy? W 2005 roku zobaczyłam ogłoszenie o konkursie (RKG) w gazecie. Jestem na tyle odchylona, że gdy coś widzę, to zaraz sobie zadaję pytanie: ,,Czy to się przyda w szkole?". Złożyłam wniosek i dostaliśmy grant na projekt. Potem jeszcze były trzy, ale już .."
    Grażyna
  • "Byłam koordynatorką w OKG. Projekty OKG wspominam najlepiej. Dlaczego? Bo tam zauważałam rzeczywistą zmianę w uczestnikach. Młodzi ludzie wchodzili do programu z niepewnością, z brakiem wiary, ale też z ciekawością ? ?może będzie fajnie?. Później zawsze następowało zdziwienie: ?a.."
    KasiaJ
  • "Zastanawiając się nad tymi latami to tak naprawdę z jednej strony można zobaczyć z jak wieloma młodymi ludźmi współpracowaliśmy, a z drugiej trudno wybrać konkretne wspomnienie, bo wydaje się, że każde jest ważne i to nie tylko dla mnie ale szczególnie dla młodzieży. Postanowił.."
    Paweł Pawłowski
  • "To był jeden z lepszych projektów, jakie miałam przyjemność prowadzić. Młodzież spisała się na medal - w pełni zaangażowana, zdeterminowana, zachwycona tematem. Jako koordynator miałam przyjemność patrzeć jak się rozwijają, jaką radość czerpią z każdego warsztatu, jak się str.."
    Beata
  • "Nigdy wcześniej się nie spodziewałam, że będę współtworzyć książkę. Dlaczego to doświadczenie wspominam? Bo było to w roku 2008 i stanowiło zwieńczenie pracy nad wieloma projektami, na które fundusze nasze stowarzyszenie pozyskało w ramach programów "Równać Szanse". Najpierw poj.."
    Dorota
  • "Bardzo mi miło, że w ramach 20-lecia Programu "Równać Szanse" mogę odbyć tę podróż w czasie i przywołać w pamięci miłe wspomnienia sprzed wielu lat. Przyznam szczerze, że nie pamiętam dokładnych nazw projektów, które miałam przyjemność koordynować, ani szczegółowych terminarz.."
    Marta
  • "2011 rok - razem z Asią byłyśmy studentkami i działałyśmy w Stowarzyszeniu Kulturalnym EURO-ART, które było wtedy początkującą organizacją. Nie miałyśmy doświadczenia ani w pisaniu wniosków, ani w diagnozowaniu społeczności lokalnej, ale chciałyśmy zrealizować działania artysty.."
    Agata
  • "Z Programem Równać Szanse jestem od 2010 r. To program, który w nas zakiełkował, wyrósł i zaowocował. Każdego roku wraz z młodzieżą chcemy, aby u nas się działo, aby młodzi mogli rozwijać swoje pasje, dosięgać gwiazd, robić to, o czym marzą. Każdy projekt i każdy rok to nowi lu.."
    Gabi
  • "Z programem Równać Szanse współpracuję już od 2005 roku - jeśli dobrze pamiętam. Mamy jako Byczyńskie Stowarzyszenie Oświatowe za sobą zrealizowane projekty w ramach RKG i OKG. Jeśli chodzi o doświadczenie, to przede wszystkim należny podkreślić permanentny rozwój programu a tym sam.."
    MarMen
Dodaj swoje wspomnienie! »
APLIKUJ O DOTACJĘ